Minimalizm


Dla mnie to początek drogi do minimalizmu.  Nie napiszę, że nigdy nie kupowałam bo by to się mijało z prawdą.  W moim życiu był czas, że kupowałam ponieważ chciałam sobie odbić to czego nie miałam w domu rodzinnym i w końcu mogłam sobie na to pozwolić.  W tamtym momencie nie zwracałam uwagi na jakość tych rzeczy. Cieszyła mnie ta chwil ich zakupu i tym zakupem próbowałam sobie coś zapełnić jakiś brak.

Mam  jednak w sobie nie chęć pewną do zakupów wyniesioną z domu ponieważ jako małe dziecko gdy szłam z mamą na spacer ta oglądała na bazarze ubrania a ja biedna stałam. Dla mnie chodzenie po sklepie odzieżowym to męka idę gdy już mam nóż na gardle. Kieruje się myślą rozsądnego posiadania.

1. Zawszę u mnie w domu oddawało się rzeczy za małe, za krótkie komuś biedniejszemu.

2.  Kupuję ubrania, które mogę włożyć do wszystkiego jak np biała koszula mogę ją włożyć zarówno do eleganckich czarnych spodni jak i do szpilek a także do  jeansy i trampek. Zwracam też uwagę z czego jest wykonane dane ubranie. Dzięki analizie kolorystycznej wybieram ubrania dopasowane do mnie kolorystycznie. Wcześniejszych ubrań jednak nie wyrzuciłam donoszę je i kiedy mi się zniszczą dokupię dopiero coś wtedy nowego w odpowiedni już dla mnie kolorze.

3. Posiadam w chwili obecnej tylko te kosmetyki, które naprawdę używam. Część oddałam które były nietrafionym prezentem. Projekt denko uświadomił mi które kosmetyki wykorzystuję i schodzą mi one zdecydowanie szybciej a co mogę kupić i będę mieć zdecydowanie dłuższy czas.

4. Buty przy moim szałowym rozmiarze buta  35 staram się kupować jedne a dobrej jakość tą samą myślą kieruję się kupując torebki, które są skórzane i wiele lat z mną żyją i nie lecę nie kupuję bo ta czy tamta jest w chwili obecnej modna.

5. Odkryłam niedawno, że mam uczulenie na plastik. Ciekawsze naszyjniki sprzedałam a część oddałam. Odkurzyłam swoje zasoby ze srebra a także mam zamiar powiększyć o je o białe złote które idealnie do mnie pasuję.
















































11 komentarzy:

  1. Piękny wpis! Ja także uwielbiam kupować, jestem szczęśliwa w czasie ich zakupu, a później zastanawiam się po, co?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Coraz częściej zastanawiam się nad pójściem tą drogą, bo dom i szafy - niestety zagracone.
    Edyta
    Zapraszam https://bibliotekaedymona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami warto pomyśleć zanim coś się kupi.
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Staram się regularnie robić u siebie porządki i oddawać co mi się już nie przyda, jednak w kwestii kosmetycznej ciężko jest mi stać się minimalistką ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobne podejście. W te wakacje pozbyłam sie 3/4 swoich ciuchów. Część sprzedałam, część oddałam, to co się nie nadawało oddałam do recyklingu. Niesamowicie dobrze się z tym czuję. Mam małe mieszkanie i trzymanie rzeczy, w których nie chodzę nie ma sensu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wpis! Ja jeśli czegoś już nie noszę to zawsze oddaje, nigdy nie wyrzucam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciągle planuje, że zrobię porządki z ciuchami i akcesoriami, jednak zawsze brak mi czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy wpis, ja minimalistką pewnie nigdy nie zostanę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że ktoś tak jak ja ma numer buta 35! Wiem co czujesz, gdy chcesz kupić odpowiednie obuwie. Ja mam z tym wielki problem, dlatego nienawidzę kupować butów! Co do minimalizmu, to chciałabym się pozbyć większości rzeczy z mojego otoczenia, ale żyję z ludźmi którzy uwielbiają mieć na meblach stare, zakurzone pamiątki. Czekam na info jak idzie pływanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również jestem minimalistką a bynajmniej staram się nią być. Czasami warto się zastanowić dwa razy zanim się coś kupi.

    Pozdrawiam, Carpe diem

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Desa , Blogger